Na deser

Gofry belgijskie

Gofry nigdy nie były moim ulubionym przysmakiem-kojarzyły mi się z nadmorskimi kurortami, gdzie można było dostać je w gumowej, drogiej wersji, a do tego z oszczędną ilością dodatków-jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło. Kiedy więc spróbowałam gofrów belgijskich podczas samotnej przechadzki po Brukseli, skusiła mnie raczej ich sława niż apetyt (a tamtejsza czekolada, piwo i frytki zdążyły już zdobyć moje uznanie). I zrobiły na mnie ogromne wrażenie! Są grube, twarde, kruchutkie, słodkie, mój ulubiony zestaw-z bananem i oryginalną czekoladą belgijską. Jeśli ktoś z Was kiedyś byłby w Brukseli-koniecznie zajrzyjcie do słynnej czekoladziarni Leonidas, naprzeciwko Manneken Pis, gdzie oprócz belgijskiego gofra uświadczycie też sporą porcję belgijskiej czekolady, i innych rozmaitych dodatków. Uwierzcie, ta przyjemność jest warta (niecałych) trzech euro!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Długo potem szukałam sprawdzonego przepisu, udało mi się znaleźć coś zbliżonego – dzięki Apetycznym Debiutom – rzeczywiście, cukier perłowy to chyba ten sekretny składnik działający cuda. Później kilkukrotnie wracałam do Belgii, pamiętam ten cukier z półek sklepowych, niestety jednak nie wpadłam na to, że powinnam sobie zrobić zapas. W Polsce podobno da się go znaleźć, choć ja szukałam długo i w końcu zastąpiłam go cukrem gruba rafinada Diamant-efekt był wystarczająco zadowalający, choć to wciąż nie oryginał. Przez długi czas gofry belgijskie można było kupić we wrocławskiej Cafe Borówka, którą namiętnie odwiedzałam tylko z tego powodu, niestety, wycofano je z menu-a szkoda! Ale może jeszcze wrócą?

Przepis, z którego korzystam teraz, używając domowej gofrownicy, pochodzi właśnie z opakowania cukru perlistego (tłumaczenie z francuskiego:)). Zwykle robię z 1/4 proporcji, starczy na 4-5 sporych gofrów.

Gofry z Liege (oryginalny przepis, na ok. 20 gofrów)

  1. 750g mąki
  2. 270ml ciepłego mleka
  3. 70g świeżych drożdży
  4. 3 jajka i 2 żółtka
  5. 15g soli
  6. 2 łyżeczki cukru waniliowego
  7. 400g miękkiego masła lub margaryny
  8. półtora szklanki cukru perlistego /u mnie Diamant-gruba rafinada/

Drożdże rozpuszczamy w kilku łyżkach mleka; mąkę mieszamy z jajami i żółtkami, solą, cukrem waniliowym i resztą mleka. Dodajemy zaczyn drożdżowy, wyrabiamy ciasto i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Po tym czasie dodajemy miękkie masło i gruby cukier. Odstawiamy do wyrośnięcia, najlepiej na całą noc-ciasto podwaja swoją objętość.

Gofrownicę dobrze rozgrzewamy, można nasmarować ją tłuszczem (ale tylko raz, na początku). Kładziemy na środek 1-2 łyżki ciasta (jest gęste, nie rozpływa się jak ciasto naleśnikowe, choć po zaciśnięciu rozchodzi się na boki; gofry powinny być dość grube, co najmniej na 1-2 cm), pieczemy aż do zbrązowienia. Po wyjęciu gofry są miękkie, należy studzić je na kratce, by nie wchłaniały wilgoci-po wystudzeniu stwardnieją.

Mnie najbardziej smakują z czekoladą i bananem, polecam też z truskawkami, bitą śmietaną, nutellą, lub po prostu z cukrem pudrem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Spróbujcie-naprawdę polecam!

Bon appetit, eet smakelijk!

Advertisements
Standard

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s