Na obiad

Pierogi ruskie

Ulepiłam dziś 113! Z prędkością jeden pieróg na minutę. Gorące smaruję masłem, i nic więcej dodawać nie trzeba. Zjadam ze smakiem w trymiga, ale jest to przyjemność warta tych 113 minut spędzonych przy stolnicy. Dzielona z innymi domownikami. I już wszystkie zniknęły:)

 

3_Zdjęcie0098

 

Przepis poniżej jest na połowę proporcji-ok. 50-60 sporych pierogów.

Farsz

  1. 500g półtłustego twarogu
  2. 500g ugotowanych ziemniaków (warto ugotować je dzień wcześniej, żeby zdążyły przestygnąć)
  3. 2 średnie cebule
  4. łyżeczka cukru
  5. łyżka oliwy
  6. pieprz, sól

Twaróg i ziemniaki przeciskamy przez maszynkę do mielenia mięsa. Cebule obieramy, kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na oliwie, posypujemy cukrem. Mieszamy drewnianą łyżką, aż cebulka lekko się zeszkli; dodajemy do farszu. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku (w mojej wersji-przewaga pieprzu).

 

Ciasto

  1. 1/2kg mąki pszennej (użyłam krupczatki, ale cięższa, np. poznańska, idealnie się tu nada)
  2. 1/2 łyżeczki soli
  3. ciepła woda
  4. łyżka oliwy z oliwek

Na stolnicę wysypujemy mąkę z solą, robimy wgłębienie, do którego wlewamy oliwę (dzięki temu ciasto będzie bardziej rozciągliwe-łatwiej je wałkować i zlepiać pierogi, mniej się przylepia do stolnicy) oraz ciepłą wodę. Mieszamy łyżką, dolewamy powoli tyle wody, aby składniki jako-tako się połączyły. Zaczynamy wyrabiać rękoma, aż powstanie zwarta kula (w razie potrzeby dodając mąki-gdy za mokre, lub wody-gdy za suche).

 

Z kuli ciasta odrywamy małe skrawki ciasta, które rozwałkowujemy na placki o kształcie przypominającym koło, o średnicy ok. 10 cm. Nakładamy na środek łyżeczkę farszu i zaklejamy brzegi, przebiegając po nich palcami dwa razy-to ważne, aby ciasto się nie rozkleiło, bo farsz wypłynie przy gotowaniu! Można od czasu do czasu oprószyć palce mąką, choć dzięki oliwie nie klei się tak bardzo do rąk.

Uformowane pierogi układamy na stolnicy wysypanej mąką.

Gotujemy na małym ogniu we wrzącej, osolonej wodzie, aż wypłyną-po tym momencie trzymamy jeszcze ok. 2 minuty. Wyjmujemy na talerz łyżką cedzakową.

 

2_Zdjęcie0097

Podajemy z masłem, dobrze pasuje też jogurt grecki.

Standard
Na deser

Gofry belgijskie

Gofry nigdy nie były moim ulubionym przysmakiem-kojarzyły mi się z nadmorskimi kurortami, gdzie można było dostać je w gumowej, drogiej wersji, a do tego z oszczędną ilością dodatków-jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło. Kiedy więc spróbowałam gofrów belgijskich podczas samotnej przechadzki po Brukseli, skusiła mnie raczej ich sława niż apetyt (a tamtejsza czekolada, piwo i frytki zdążyły już zdobyć moje uznanie). I zrobiły na mnie ogromne wrażenie! Są grube, twarde, kruchutkie, słodkie, mój ulubiony zestaw-z bananem i oryginalną czekoladą belgijską. Jeśli ktoś z Was kiedyś byłby w Brukseli-koniecznie zajrzyjcie do słynnej czekoladziarni Leonidas, naprzeciwko Manneken Pis, gdzie oprócz belgijskiego gofra uświadczycie też sporą porcję belgijskiej czekolady, i innych rozmaitych dodatków. Uwierzcie, ta przyjemność jest warta (niecałych) trzech euro!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Długo potem szukałam sprawdzonego przepisu, udało mi się znaleźć coś zbliżonego – dzięki Apetycznym Debiutom – rzeczywiście, cukier perłowy to chyba ten sekretny składnik działający cuda. Później kilkukrotnie wracałam do Belgii, pamiętam ten cukier z półek sklepowych, niestety jednak nie wpadłam na to, że powinnam sobie zrobić zapas. W Polsce podobno da się go znaleźć, choć ja szukałam długo i w końcu zastąpiłam go cukrem gruba rafinada Diamant-efekt był wystarczająco zadowalający, choć to wciąż nie oryginał. Przez długi czas gofry belgijskie można było kupić we wrocławskiej Cafe Borówka, którą namiętnie odwiedzałam tylko z tego powodu, niestety, wycofano je z menu-a szkoda! Ale może jeszcze wrócą?

Przepis, z którego korzystam teraz, używając domowej gofrownicy, pochodzi właśnie z opakowania cukru perlistego (tłumaczenie z francuskiego:)). Zwykle robię z 1/4 proporcji, starczy na 4-5 sporych gofrów.

Gofry z Liege (oryginalny przepis, na ok. 20 gofrów)

  1. 750g mąki
  2. 270ml ciepłego mleka
  3. 70g świeżych drożdży
  4. 3 jajka i 2 żółtka
  5. 15g soli
  6. 2 łyżeczki cukru waniliowego
  7. 400g miękkiego masła lub margaryny
  8. półtora szklanki cukru perlistego /u mnie Diamant-gruba rafinada/

Drożdże rozpuszczamy w kilku łyżkach mleka; mąkę mieszamy z jajami i żółtkami, solą, cukrem waniliowym i resztą mleka. Dodajemy zaczyn drożdżowy, wyrabiamy ciasto i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Po tym czasie dodajemy miękkie masło i gruby cukier. Odstawiamy do wyrośnięcia, najlepiej na całą noc-ciasto podwaja swoją objętość.

Gofrownicę dobrze rozgrzewamy, można nasmarować ją tłuszczem (ale tylko raz, na początku). Kładziemy na środek 1-2 łyżki ciasta (jest gęste, nie rozpływa się jak ciasto naleśnikowe, choć po zaciśnięciu rozchodzi się na boki; gofry powinny być dość grube, co najmniej na 1-2 cm), pieczemy aż do zbrązowienia. Po wyjęciu gofry są miękkie, należy studzić je na kratce, by nie wchłaniały wilgoci-po wystudzeniu stwardnieją.

Mnie najbardziej smakują z czekoladą i bananem, polecam też z truskawkami, bitą śmietaną, nutellą, lub po prostu z cukrem pudrem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Spróbujcie-naprawdę polecam!

Bon appetit, eet smakelijk!

Standard
Ciasta, Na deser

Banoffee Pie

Przepis zaczerpnęłam stąd: Mała cukierenka. Wprowadziłam jednak różnicę-do przygotowania spodu użyłam piekarnika, a posłużyłam się kruchym ciastem z tego przepisu. Niemniej jednak jest to ciasto idealne w przypadku, gdy piekarnika brakuje. A właściwie… jest zawsze idealne! Słodkie, przepyszne, idealna kompozycja smaków. Nie może się nie udać!

Ciasto składa się z kruchego spodu pokrytego czekoladowo-karmelowym nadzieniem oraz masy śmietanowej z bananami na wierzchu.

Obrazek

Karmelowo-czekoladowe nadzienie

  1. 100g masła
  2. 100g cukru
  3. 400g niesłodzonego mleka skondensowanego (niecała puszka)
  4. tabliczka gorzkiej czekolady

Cukier z masłem rozpuszczamy w rondelku, wlewamy mleko skondensowane i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na małym ogniu, stale mieszając, aż masa zgęstnieje-ok. 30 minut. Zdejmujemy z ognia i dodajemy czekoladę roztopioną na parze, mieszamy i wylewamy na kruchy spód. Gdy ostygnie, wstawiamy do lodówki. Teraz czas na masę śmietanową:

Masa śmietanowa

  1. 3 banany
  2. 2 łyżki soku z cytryny
  3. 300g śmietanki kremówki
  4. kakao do posypania

Ostudzone ciasto z nadzieniem wyjmujemy z foremki. Ubijamy śmietankę na sztywno, dodajemy do niej dwa pokrojone drobno banany. Wykładamy na wierzch ciasta, dekorujemy trzecim bananem pokrojonym w plasterki; kropimy sokiem z cytryny (aby banan nie zczerniał), posypujemy kakao. Dobrze jest wstawić jeszcze na kilka godzin do lodówki.

Ilość cukru w kruchym spodzie można w tym przypadku zmniejszyć (i zastąpić gorzkim kakaem)-dzięki karmelowemu nadzieniu ciasto będzie już wystarczająco słodkie.

Smacznego!

Obrazek

Standard
Ciasta, Na deser, Serniki

Sernik z ricotty na kakaowym spodzie

Zwykle do tego sernika używam zwykłego, półtłustego twarogu, ale wersja z ricotty jest lżejsza i delikatniejsza. Dodatkowym plusem jest to, że nie trzeba przepuszczać jej przez maszynkę! Banan dobrze komponuje się z serkiem i kakaowym spodem, nadaje też słodszy i wyrazisty smak. Polecam spróbować też w kwaśniejszej wersji-np. z truskawkami-ale świetnie sprawdza się też klasycznie, bez dodatków.

DSC_3152

Kruchy spód

  1. 100g masła
  2. 1 jajko
  3. 200g mąki pszennej
  4. 3 łyżki ciemnego kakao
  5. 150g cukru
  6. łyżeczka proszku do pieczenia

Z podanych składników zagniatamy ciasto, wylepiamy nim wysmarowaną masłem i wysypaną bułką tartą formę (u mnie-tortownica o średnicy 23 cm). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 180 stopni Celsjusza, w opcji góra-dół; w tym czasie zabieramy się za masę:

Masa serowa

  1. 50g masła
  2. 3 jaja
  3. 150g cukru pudru
  4. 250g ricotty (ew. raz zmielonego twarogu-polecam wtedy robić to własnoręcznie, sprawdza się lepiej niż gotowa masa z wiaderka)
  5. 1 banan
  6. 50g mąki pszennej
  7. szczypta soli

Masło ucieramy na gładką, jasną masę, dodajemy po jednym żółtku*, wciąż ucierając, przesiany cukier, na końcu ser i banan (zgnieciony dokładnie widelcem lub blenderem). Z białek i szczypty soli ubijamy sztywną pianę, dodajemy do masy serowej przy pomocy drewnianej łyżki, delikatnie mieszając. Na koniec wsypujemy przesianą mąkę. Masę wylewamy na podpieczony spód i wstawiamy do piekarnika jeszcze na ok. 30 minut.

Gotowy, przestudzony sernik posypujemy cukrem pudrem lub kakao przesianym przez gęste sito.

DSC_3161

*Zawsze wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej! W tym celu masło wyciągam z lodówki ok. pół godziny wcześniej; jajka można włożyć do miseczki z gorącą wodą.

Standard
Ciasta, Na deser, Tarty

Tarta czereśniowa z zalewą z maślanki

Tak na początek… Coś prostego, szybkiego, owocowego i rozpływającego się w ustach. Zaczynajmy!

ImageCIASTO

  1. 100g margaryny
  2. 1 i 3/4 szklanki mąki krupczatki*
  3. 3/4 szklanki cukru
  4. 1 żółtko
  5. szczypta soli
Margarynę kroimy w kostkę, dodajemy mąkę, cukier i sól, siekamy nożem. Do żółtka dodajemy dwie łyżki zimnej wody, mieszamy szybko łyżką, a następnie wlewamy do reszty składników. Zagniatamy ciasto tak, aby powstała zwarta kula; jeśli jest za suche-dodajemy odrobinę śmietany. Wkładamy do zamrażalnika na czas przygotowania owoców:
-ja dodałam 2 szklanki czereśni, które opłukałam i wydrylowałam.
Zimnym ciastem wylepiamy metalową foremkę do tarty (wysmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą lub wyłożoną papierem do pieczenia-w tym przypadku łatwiej będzie ją wyjąć), nakłuwamy widelcem, przykrywamy pergaminem i obciążamy (grochem, ryżem, fasolą… ja użyłam po prostu kilku mniejszych metalowych foremek do babeczek-wystarczą!). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 180 stopni, na około 20 minut-aż lekko się zarumieni, ale jeszcze nie zbrązowieje.
W tym czasie przygotowujemy zalewę:
ZALEWA
  1. 50 g margaryny
  2. 100 g (pół szklanki*) cukru
  3. 3 żółtka
  4. skórka starta z połowy cytrusa-pomarańczy/cytryny/ja użyłam limonki
  5. szczypta soli
  6. szklanka maślanki*
  7. 4 łyżki mąki krupczatki
Margarynę ucieramy krótko, dodajemy po kolei następne składniki, cały czas miksując.
Na podpieczonym spodzie tarty układamy owoce-w moim przypadku czereśnie-i wylewamy zalewę. Pieczemy jeszcze ok. 20 minut-aż masa stężeje.
Image
*szklanka w moich przepisach ma zawsze 250 ml.
Standard